|
Jowita Jaroszewicz: Będziemy walczyć do samego końca |
|
Wasza porażka w meczu z PLKS-em to największa niespodzianka minionej kolejki.
Jowita Jaroszewicz: Niewątpliwie mecz z Pszczyną jest jednym z naszych słabszych meczów w lidze. W drugim secie PLKS wykorzystał przestój w naszym zespole i złapał wiatr w żagle. Później już ciężko było zatrzymać pszczynianki. Widać, ze miały nas dobrze rozpracowane i uderzały w nasze słabsze punkty.
To PLKS grał tak dobrze czy wy tak słabo?
Przeciwniczki rozegrały bardzo dobre spotkanie, czego nie można powiedzieć o naszym wystąpieniu. Pszczynianki świetnie radziły sobie praktycznie w każdym elemencie gry, a my po prostu nie mogłyśmy znaleźć na nie recepty.
PLKS i Silesia to zespoły ustępujące wam potencjałem. Tymczasem rywalizacja w meczach z tymi drużynami w tym sezonie była bardzo zacięta. Można powiedzieć, że śląskie zespoły wam "nie leżą"?
W pierwszej rundzie o wiele łatwiej poszło nam z tymi zespołami, bo z Mysłowicami nie straciłyśmy seta, natomiast z PLKS-em wygrałyśmy 3-1. Na pewno jakość gry tych zespołów wzrosła. W meczu z Silesią dodatkowym plusem dla miejscowych była ich hala, na której rozgrywają zdecydowanie lepsze spotkania niż na wyjazdach. A w meczu z PLKS-em Pszczyna - przesądziła nasza gorsza dyspozycja.
Niespodziewana przegrana z PLKS-em Pszczyna skomplikowała waszą sytuację w tabeli. Dopuszczacie myśl, że rzutem na taśmę może was jeszcze przeskoczyć?
Jedyny, kto nas może jeszcze przeskoczyć w tabeli to Jadar Radom. W siatkówce gra się do ostatniej piłki i generalnie wszystko może się zdarzyć. My na pewno skóry łatwo nie oddamy. Będziemy walczyć do samego końca, by utrzymać się w pierwszej czwórce i walczyć o awans. Takie było nasze założenie, do którego skrupulatnie dążymy.
Do końca rundy zasadniczej zostały dwie kolejki i dwa trudne mecze. Kropkę nad "i" postawicie już w meczu z Chemikiem?
Mogę zapewnić, że damy z siebie wszystko, aby tak się stało.
Rozmawiał: Tomasz Tadrała (Strefa Siatkówki) |