News:
  • LUTY = 4 MECZE LIGOWE W HALI UEK !!!
  • Armatura Eliteski AZS UEK vs. KSZO (11.02.), Gaudia (15.02.), Pszczyna (18.02.), Chemik Police (25.02.)
Weekend niemal idealny

Pierwsza część siatkarskiego weekendu w hali UEK rozegrała się w sobotę. Nasze siatkarki zmierzyły się z Jedynką Aleksandrów Łódzki, z którą niespodziewanie przegraliśmy w pierwszej rundzie. Rewanż udał się w 100%. Emocje były tylko w pierwszej partii. Przez cały czas mieliśmy minimalną przewagę, ale nie byliśmy w stanie wyraźniej odskoczyć. Powodem tego były przede wszystkim błędy własne, a dokładnie nerwowość w grze blokiem, która skutkowała dotknięciami górnej taśmy. Przyjezdne wyrównały stan seta niemal w ostatniej chwili (20:20) i nie chciały dać za wygraną (23:23), ale w decydującym momencie skapitulowały. Piłkę setową dał nam atak Kasi Walawender, a Żaneta Baran blokiem zakończyła seta. Większych emocji potem już nie było. Drugi set zaczęliśmy od wymian 1 punkt dla rywalek, dwa punkty dla nas. Wprawdzie nasze prowadzenie (10:5) stopniało do jednego punktu, ale o czas poprosił trener Klocek i wszystko wróciło do normy. Nawet jeśli goście zbliżali się do nas, to nie zdołali doprowadzić do remisu. Drugi set wygraliśmy do 20. Trzeci zaczęliśmy nieco gorzej (2:5), ale za moment trener Klimczyk już prosił o czas bo jego zawodniczki przegrywały 7:5. Rozpędzone ekonomistki nie zgubiły rytmu podczas przerwy, od stanu 14:12 wrzuciły wyższy bieg i błyskawicznie zakończyły to spotkanie (25:16).

Niedzielny mecz był wielkim znakiem zapytania dla nas. Przyjeżdżał zespół z najwyższej klasy rozgrywkowej i to pilanki były faworytkami. Szybko jednak okazało się, że nie stoimy na straconej pozycji. Walczyliśmy jak równy z równym. Po dwóch błędach PTPS-u i ataku Kasi Walawender prowadziliśmy 18:14. Niestety po czasie dla trenera Zawieracza Lecia Brown i Natalia Krawulska odrobiły te straty (20:20). Dwie piłki setowe miały nasze rywalki, ale zdołaliśmy je obronić. W walce na przewagi lepszy okazał się zespół gości. Nie podłamało to naszych zawodniczek. Wręcz przeciwnie - poczuły one swoją szansę! Drugi set zaczęliśmy z podobnym animuszem i ponownie na połowie dystansu wypracowaliśmy sobie przewagę (15:11). Ponownie nie udało nam się utrzymać tej różnicy. Od stanu 21:17 przegraliśmy 6 kolejnych akcji... i wygraliśmy 4 następne! Piłkę setową "wykorzystała" Magda Żochowska, która broniąc mocne zbicie Agnieszki Kosmatki posłała piłkę w nieasekurowany sektor boiska PTPS-u. Niestety w trzecim secie Piła od początku prowadziła imponując szczególnie w grze blokiem. Ten fragment gry przegraliśmy zdecydowanie, do 15. Set czwarty zaczęliśmy wyśmienicie (5:0). Prym w ataku wiodła Kasia Walawender, ale pozostałe nasze siatkarki również spisywały się świetnie. Przy trudnych zagrywkach Anny Kaczmar drużyna gości odrobiła straty i wyszła na prowadzenie (13:15). Ale siatkówka kobieca ma to do siebie, że sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie. Dwa bloki Magdy Żochowskiej, punkt Jowity Jaroszewicz i błędy pilanek pozwoliły nam odzyskać prowadzenie. Podopieczne trenera Zawieracza robiły wszystko, by odrobić straty, lecz szło im to mozolnie. Ostatecznie jednak powiodło się po asie serwisowym Darii Paszek (22:22). Na szczęście ostatnie słowo należało do naszego zespołu. Najpierw Żaneta Baran wyśmienicie zaatakowała po skosie, w kolejnej akcji Natalia Krawulska zaatakowała w siatkę, a set zakończyła Kasia Walawender. Na tablicy widniał remis 2:2, a emocje sięgnęły zenitu. Pierwsze piłki tzw. "seta prawdy" padły łupem gości. Po zagrywce Agnieszki Kosmatki było 3:7. Ale tego dnia nic nie było w stanie zniechęcić naszego zespołu. Sygnał do odrabiania strat dała blokiem Kasia Połeć, oraz Lucyna Borek, która w obronie dwoiła i troiła się podbijając nawet praktycznie stracone już piłki. Chwilę później Veronika Hudima zaatakowała w siatkę, a Kasia Walawender dała nam 6 punkt. Zmiana stron następowała przy stanie 6:8, co było zasługą ataku Moniki Martałek. Remis zagościł na tablicy wyników kilka minut później (10:10, a atakowała niezastąpiona tego dnia Kasia Walawender). Dobrą zmianę dała Agnieszka Starzyk-Bonach. Jej ataki z lewego skrzydła mocno zbliżyły nas do wygranej (13:12). Szansa była jeszcze większa, gdy sytuacyjną piłkę w górze miała Kasia Walawender. Podjęte w ataku z drugiej linii ryzyko było w pełni uzasadnione, ale niestety piłka zatrzymała się na siatce. Z kolei bardziej doświadczone pilanki wykorzystały już pierwszą okazję do skończenia meczu stawiając szczelny, podwójny blok.

 

Nasza piękna przygoda z Pucharem Polski ponownie zakończyła się na 1/8 finału. Mimo porażki ekonomistkom należą się ogromne brawa! Za pewną wygraną w sobotę i chyba najlepsze spotkanie tego sezonu w naszym wykonaniu, w niedzielę. W pełni uzasadnione mogą zatem być nadzieje, że podobnie jak rok temu, mecz Pucharu Polski z zespołem z Plus Ligi będzie dla nas wejściem na wyższy poziom gry.

 

Armatura Eliteski AZS Uniwersytet Ekonomiczny Kraków - UKS Jedynka Aleksandrów Łódzki 3:0 (25:23; 25:20; 25:16)

AZS: Kuskowska, Walawender, Jaroszewicz, Baran, Żochowska, Połeć, Borek (libero) oraz Kubieniec, Ordak, Starzyk-Bonach

 

Armatura Eliteski AZS Uniwersytet Ekonomiczny Kraków - PTPS Piła 2:3 (25:27; 25:23; 15:25; 25:22; 13:15)

AZS: Ordak, Walawender, Jaroszewicz, Żochowska, Starzyk-Bonach, Połeć, Borek (libero) oraz Rzenno, Baran, Kuskowska, Kubieniec

 

Następny mecz

Armatura Eliteski AZS UEK

Chemik Police

25.02. (sobota), 18:00, Hala UEK

 

                   SKAWA      UEK      KSB       ARMATURA
DZIENNIK SIATKOWKA KIKS     MANKO KURIER     TVP
                                SNZ       RADIOFONIA                LIFESPORT